Trzy notatki na pół roku? Czemu nie.
Nie mam za bardzo pojęcia co tu pisać, jeżeli wszystko znalazło się na papierze...
Mimo wszystko coś mi mówi "napisz o Nim, przecież chcesz..."
To jest straszne. Nie mogę zamknąć mordy, tylko gadam o Nim, myślę że dla mojego towarzystwa i rodziny zbrzydł już ten temat. Mama wciąż powtarza jakoby jestem w Nim zakochana, siostra mówi że muszę kogoś znaleźć bo przez Niego cierpię.
Czy cierpię?
Może jestem nieco bledsza, straciłam na wadze, nie chcę jeść, nie wiem jaki dzień tygodnia mamy, ale to nie przez Niego, jest moją radością i iskrą, mimo że znamy się na dziwny sposób(?)
Chyba męczę się przez co innego, chociaż staram się już z tym żyć i ze świadomością że tak będzie. Nie mam na to wpływu. Ten, co na nas patrzy z góry ma na to wpływ.
Gdyby nie On, byłabym w wieeeelkiej rozsypce.
Pomaga mi się jako tako trzymać.
Jego urodziny, które były ostatnio, uświadomiły mi że się starzejemy pod względem lat. Nie chciałam wychodzić, gdy któregoś dnia podpisywał się, a ja w tym czasie uważnie przyglądałam się Jego twarzy z bliska. Mimo 31 lat, jego skóra wydawała się równie gładka jak u mnie przy młodej cerze. Czas przez chwilę zdawałoby się że zwolnił, a ja obserwowałam Jego oczy, lekki zarost i TEN uśmiech. Myślę, że to taki atut u Niego, zawsze się uśmiechnie, choćby nie wiem co ;-)
Mogłabym tak snuć zdania na Jego temat godzinami, opowiadać wszystkie wydarzenia w których uczestniczyliśmy, ale muszę się uspokoić; jak z początku notki "ludzie już niekoniecznie chcą to słuchać", będę teraz to wszystko zostawiać dla siebie, każdy najmniejszy szczegół o Nim.
***
Jest już czerwiec, nie wiem dalej jaką szkołę wybrać. Stoję na krawędzi dwóch szkół a mam mało czasu do namysłu. Gdyby to tak "samo przyszło" i zdecydowało gdzie się będę czuła lepiej, to by było wspaniale. Mam już plan "B" w razie co ale to wciąż mało.
Muszę ogarnąć sprawy te na najbliższe dni; projekt, kartkówki, poprawy, komers... Po co mi to ostatnie to nie wiem, nie potrafię tańczyć, źle się czuję na takich imprezach. Nie chcę żeby jakiś chłopak tańczył ze mną z przymusu.
Dobrejnocy.
*Lana del Rey - Without You*
sobota, 1 czerwca 2013
I can see Your halo, pray it won't fade away.
Posted on 23:57 by bountyhunter.
| No comments
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







0 .:
Prześlij komentarz